niedziela, 30 marca 2025

Niezapomniane widowisko na łódzkim niebie: relacja z częściowego zaćmienia Słońca i plany na 2026 rok!

 



Jako pasjonat astronomii z Łodzi, nie mogłem przegapić ostatniego częściowego zaćmienia Słońca, które miało miejsce 29 marca 2025 roku. To fascynujące zjawisko, które miałem przyjemność obserwować z mojego domowego ogródka, dostarczyło mi niezapomnianych wrażeń.

Częściowe zaćmienie Słońca nad Łodzią

Już od rana z niecierpliwością wyczekiwałem tego wyjątkowego momentu. Wyposażony w specjalne okulary do obserwacji zaćmień, z aparatem Canon 70D z obiektywem 400 mm w pogotowiu, byłem gotowy na to niezwykłe widowisko.

  • Początek zjawiska: Zaćmienie rozpoczęło się około godziny 11:34. Z każdą minutą byłem coraz bardziej podekscytowany.
  • Maksimum zaćmienia: Około godziny 12:30 osiągnęliśmy punkt kulminacyjny. Księżyc przesłonił znaczną część tarczy Słońca, tworząc na łódzkim niebie niesamowity widok. Dzięki mojemu sprzętowi Canon 70D z obiektywem 400mm udało mi się uchwycić niesamowite kadry tego zjawiska.
  • Koniec zaćmienia: Po godzinie 13:00 zaćmienie zaczęło się powoli kończyć, a Słońce stopniowo wracało do swojego pierwotnego kształtu.

Wyprawa do Hiszpanii na całkowite zaćmienie w 2026 roku

Jednak to tylko przedsmak tego, co czeka nas już 12 sierpnia 2026 roku. Wtedy to będziemy świadkami całkowitego zaćmienia Słońca, które w Polsce będzie widoczne jedynie jako częściowe, ale już w Hiszpanii, do której się wybieram, będzie można podziwiać jego pełne piękno.

  • Całkowite zaćmienie Słońca to zjawisko, w którym Księżyc całkowicie zasłania tarczę słoneczną, pogrążając obserwatorów w krótkotrwałej ciemności.
  • Hiszpania, a szczególnie jej północne rejony, to jedno z najlepszych miejsc do obserwacji tego zjawiska w Europie.
  • Planuje wybrać się do regionu Asturii, ponieważ jest to miejsce, gdzie zaćmienie będzie najlepiej widoczne.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Chciałbym podkreślić, jak ważne jest bezpieczeństwo podczas obserwacji zaćmienia Słońca. Nigdy nie wolno patrzeć bezpośrednio na Słońce bez odpowiedniej ochrony wzroku! Grozi to poważnym uszkodzeniem wzroku, a nawet jego utratą.

Podsumowanie

Częściowe zaćmienie Słońca to niezwykłe zjawisko, które przypomina nam o potędze i pięknie wszechświata. Już nie mogę się doczekać mojej wyprawy do Hiszpanii, by na własne oczy zobaczyć całkowite zaćmienie Słońca.




czwartek, 19 września 2024

Balbinek

Dzisiaj musiałem pozwolić Balbinkowi odejść. Rok walki z chorobą niestety go pokonał.

Przegraliśmy. Daliśmy mu chociaż dodatkowy rok życia. Śpij spokojnie Przyjacielu. Do zobaczenia.

Chciałbym bardzo podziękować Pani doktor Magdalenie Archetce z Kliniki Braci Mniejszych w Konstantynowie za opiekę na moimi podopiecznymi. Moja przygoda z króliczkami w tym miejscu dobiega końca. Są to wspaniałe, choć bardzo kruche istoty. 

Pusia, Gapcio, Karmelka, Perełka, Balbin - dziękuję za wspaniałe 16 lat.



niedziela, 10 września 2023

Uszatki odeszły :(

 Moje uszate dziewczynki są już na zawsze razem :(




środa, 30 sierpnia 2023

piątek, 11 września 2020

Wielka wojna Uszatek.


 Zdjęcie, które widzicie jest prawdopodobnie ostatnim wspólnym zdjęciem moich Uszatek. Po 6 latach bycia razem postanowiły się ze sobą rozstać. Pierwsze symptomy były widoczne już na przełomie marca i kwietnia kiedy to, po chorobie Perełki zaczęły się między sobą bardzo gryźć. Dzięki pomocy koleżanki udało się je jakoś pogodzić. Fakt, bywało różnie. Poganianki, warczenie na siebie ale jakoś to było. Aż do dnia dzisiejszego.

Dzisiaj Perełka nieco zaniemogła. Po podaniu leków i kosmetyce obydwu standardowo przebywały w swoim pokoju. W pewnym momencie słyszę ogromy hałas. Wbiegam do pokoju a tam jatka. Lata futro, leje się krew. Błyskawicznie je rozdzieliłem. Jedną zostawiłem w pokoju drugą w łazience. Chwilowo więcej nie mogłem zrobić bo spieszyłem się do pracy. Jednocześnie poprosiłem o radę innych doświadczonych posiadaczy uszaków. Wnioski nie są dobre. W stadzie dominowała zawsze Perełka. Uszatki są coraz starsza, a Karmela jako młodsza z pewnością chciałaby zdetronizować Perłę. Wyczuwa jej słabsze dni, których z racji wieku, będzie coraz więcej i próbuje ją zdominować. Rada jest w zasadzie jedna. Muszę je rozdzielić, choć robię to z ciężkim sercem. Nie chcę jednak ryzykować jakimiś bardziej poważnymi konsekwencjami. 

Jak tylko sytuacja wróci do normy zdam relację.

niedziela, 30 sierpnia 2020

Krótkie podsumowanie działalności astro.

 


Powoli kończy się lato i warto podsumować moją działalność astro podczas ostatnich kilku miesięcy. Trzeba powiedzieć, że tegoroczne lato było stosunkowo łaskawe jeżeli chodzi o pogodę. W szczególności sierpień ale i też lipiec były u mnie stosunkowo pogodne. Niestety pandemia SARS-Cov-19 dotknęła również moje poczynania i to w sumie w dość prozaiczny sposób. Kolega, z którym zwykle jeździliśmy na jakieś miejscówki wycofał się z działalności. Nie wiem czy w ogóle, czy tylko na okres zarazy. W sumie mógłbym jeździć sam ale nie uśmiecha mi się sterczenie w szczerym polu po nocy ze sprzętem wartym kilka tysięcy złotych. Zatem w zasadzie obserwacje ograniczyłem tak naprawdę do bliskiej okolicy czy wręcz przydomowej działki, gdzie o astrofotografii można w zasadzie tylko pomarzyć. A obserwować było co.

czwartek, 20 sierpnia 2020

7 urodziny Karmelki.

 

Dzisiaj moja króliczka Karmelka kończy 7 lat. Mimo już poważnego wieku jest zdrowa i wesoła choć pojawiają się niesnaski z jej towarzyszką Perełką. Co najmniej drugie tyle uszatko !!!

niedziela, 21 czerwca 2020

Dzienne zakrycie Wenus


19 czerwca mieliśmy okazję obserwacji ciekawego zjawiska jakim jest niewątpliwie dzienne zakrycie Wenus przez Księżyc. Nie jest to zjawisko zbyt rzadkie jednak z racji tego, że jest zjawiskiem dziennym nie jest łatwe do zaobserwowania.  Gołym okiem, czy przy użyciu lornetki jest to w zasadzie niemożliwe. Konieczny jest teleskop i to do tego stosunkowo ciemny i dość dużej ogniskowej. Początkowo miałem zamiar zapolować na ten spektakl. Jednak prognozy pogody skutecznie wybiły mi to z głowy także w sumie sobie odpuściłem. Stało się tak jak przewidywałem. Pogoda nie dopisała i nie ma czego żałować. Niemniej w niektórych miejscach Polski pogoda dopisała i niektórzy mogli to zjawisko zaobserwować.

Pojawia się kwestia kiedy znów będziemy mogli podziwiać podobne zjawiska. Okazuje się, że do 2030 roku będziemy mieli 5 takich okazji. Trzy związane są z Wenus, a dwa z Saturnem. Obliczyłem przy użyciu programu Occult 4 efemerydy oraz zasymulowałem to w programie Stellarium. Oto wyniki:


Wenus 9-11-2023

Saturn 21-08-2024

Saturn 4-01-2025


Wenus 19-09-2025

Wenus 14-09-2026


  Widać, że najbliższe dzienne zakrycie Wenus przez Księżyc będzie miało miejsce 9 listopada 2023 roku.

czwartek, 9 kwietnia 2020

Miała być bomba został kapiszon.

Kometa Hale'a-Boppa w kwietniu 1997 roku

Od jakiegoś czasu środowisko astronomiczne było podekscytowane odkryciem oraz obserwacjami nowo odkrytej komety C/2019 Y4 (ATLAS). Już wstępne obserwacje i pomiary wykazały, że w maju i czerwcu tego roku możemy być świadkami spektakularnego widowiska - bardzo jasna, duża kometa widoczna gołym okiem. Ostatnio takie zjawisko zafundowała nam kometa Hale'a-Boppa w 1997 roku. Szacowano, że jasność komety może wynieść nawet -6 magnitudo (porównywalna jasność z planetą Wenus).
Analiza orbity wykazała że kometa ATLAS porusza się po podobnej orbicie jak Wielka Kometa z 1844 roku, która była widoczna gołym okiem. Sugerowało to, że ATLAS jest odłamkiem tego samego obiektu i jej zachowanie będzie podobne. Do początku kwietnia wszelkie prognozy były bardzo optymistyczne i jasność oraz zachowanie komety zgadzało się z przewidywaniami. Jednak 5 kwietnia zaobserwowano, że jasność komety zaczęła gwałtownie maleć. Dokładne obserwacje wykazały, że coś złego dzieje się z kometą. Prawdopodobnie ulega (uległa) rozpadowi podobnie jak rzucona kulka mokrego piasku.

Lewe zdjęcie - widoczne zwarte, jasne jądro. Prawe - widać dużo ciemniejsze i rozmyte jądro.

niedziela, 5 kwietnia 2020

Wenus w Plejadach 2



Po raz drugi miałem okazję oglądać zjawisko bardzo bliskiej koniunkcji planety Wenus z gromadą otwartą M45 (Plejady). Poprzednie zdarzenie miało miejsce 8 lat temu (LINK), a kolejne będzie miało miejsce za dokładnie 8 lat. W tym roku pogoda wyjątkowo dopisała i można było podziwiać zjawisko bez najmniejszych problemów. Przyznam, że najbardziej podobał mi się widok w lornetce Brasser 8x50. No pop prostu bomba. Na zdjęciach nie wygląda to już tak zjawiskowo. Niemniej uwieczniłem koninkcję na kilku zdjęciach.


środa, 1 kwietnia 2020

Księżyc w czasach zarazy

Księżycowe Apeniny
Co robić w domu w czasach zarazy i przymusowej izolacji w domu? Cóż, jak to się mówi inteligentny człowiek się nigdy nie nudzi, choć mnie czasami się to zdarza. Nie tyle z baraku chęci ile z lenistwa. Dzisiaj udało mi się pokonać swojego lenia i korzystając z tego, iż Księżyc prezentował się bardzo dobrze wytargałem sprzęt (chyba pierwszy raz od jesieni) na przydomową działkę (nazywa mm ją w czasie zarazy spacerownikiem) i wykonałem troszkę zdjęć naszego satelity. Nie powiem, zawsze mi to sprawia przyjemność. Wieczór był dość rześki ale dało się wytrzymać. Efekty mojej działalności poniżej.

SARS-CoV-2

Poznaj wroga, czyli zdjęcia SARS-CoV-2 spod mikroskopu elektronowego. Zdjęcia są kolorowane dla uwydatnienia ważnych elementów. Każde inne niż w odcieniach szarości zdjęcie spod mikroskopu elektronowego jest kolorowane.



Drań przy pracy - te fioletowe drobiny to właśnie pojedyncze wiriony koronawirusa. Za to zielone otoczenie, to komórka ludzka, która ulega apoptozie, czyli zaprogramowanej śmierci. Świadczą o tym powstałe na jej powierzchni bąble.



Tu pokolorowany na pomarańczowo SARS-CoV-2 na powierzchni komórki



 
Zdjęcie przedstawia moment wydostawania się wirionów z komórki po tym, jak się w niej namnożyły.



 I na koniec urocza parka - zdjęcie dwóch wyizolowanych wirusów sfotografowana transmisyjnym mikroskopem elektronowym.

Fot. National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID) [CC BY 2.0],CreazyNauka

niedziela, 29 marca 2020

Koniunkcja Księżyca, Wenus i Plejad.


Wczoraj mogliśmy podziwiać bardzo ładną koniunkcję - Księżyca, Wenus i Plejad. Widok był śliczny. Niestety nastrój psuł wszechobecny na osiedlu smog o bliżej nieokreślonym, niezbyt miłym zapachu. Ludzie ogarnijcie się. Nie palcie w piecach gumofilcami. Przed nami znacznie ładniejsze zjawisko. Już o 1 kwietnia Wenus zacznie wchodzić w gromadę Plejad. Zapowiadają się świetne widoki. Już nie mogę się doczekać szykując sprzęt. Oby tylko pogoda dopisała bo byłoby przykro jakby aura pokrzyżowała mi plany.

Uszatka Bunia

W tygodniu na króliczej grupie na FB znalazłem takie ogłoszenie.


Bardzo się ucieszyłem, gdy moja znajoma - Monika - zgłosiła się z chęcią przygarnięcia Buni. Tym bardziej że u Moniki została samotna wdowa Czesia vel Hana. Sprawa zakończyła się bardzo szybko i Bunia jest już w nowym domu. Czeka ją zaprzyjaźnianie się z Czesią, co może nie być łatwe z racji tego, iż Cześka ma dość wredny charakter. Bądźmy jednak dobrej myśli.

Powodzenia mała Buniu.


niedziela, 29 grudnia 2019

Pora na restart.







Nietrudno zauważyć, że moja aktywność na blogu w ciągu mijającego roku była, delikatnie mówiąc, mizerna. Nie wynikało to z tego, że nic ciekawego się nie działo ale raczej z tego, że lenistwo zwyciężyło.

W sferze astrofotografii panował raczej zastój. Po części będący wynikiem aury, która w tym roku nie była najgorsza, a po części brakiem zapału. W zasadzie nie zrobiłem ani jednej sesji poza sporadycznymi "wypadami" na przydomową działkę w celu obserwacji Księżyca.




piątek, 8 marca 2019

"Scharnhorst" i "Gneisenau"



Wielu ludzi zna niemieckie pancerniki typu Bismarck z okresu II wojny światowej. Warto jednak tutaj wspomnieć o dwóch mniejszych bliźniakach czyli o pancernikach "Scharnhorst" i "Gneisenau". Okręty te mniejsze od typu Bismarck były chyba bardziej udanymi i zbilansowanymi okrętami. Miały wyporność bojową 39 000 ton i opancerzenie od 100 do 350mm. Niestety ich główne uzbrojenie 9x280mm było tylko nieco silniejsze niż ciężkich krążowników (kaliber 203mm). Wynikało to z faktu, iż niemiecki przemysł nie był w stanie dostarczyć większych dział okrętowych, a te już posiadane zostały wykorzystane w typie Bismarck. W planach było przezbrojenie okrętów w działa 380mm (6x380mm). Wybuch wojny pokrzyżował te plany, a działa zostały zamontowane w bunkrach Normandii. Działając wspólnie, w przeciwieństwie do "Bismarcka" czy "Tirpitza", odniosły sporo sukcesów, jak choćby zatopienie brytyjskiego lotniskowca "Glorious" wraz z dwoma niszczycielami podczas operacji Juno. Poza tym podczas rajdów na konwoje okręty zatopiły co najmniej 34 jednostki handlowe.

Ich koniec był również ponury co reszty floty nawodnej III Rzeszy. W lutym 1942 "Gneisenau" przebywając w stoczni remontowej w Kilonii został ciężko uszkodzony przez brytyjskie bombowce. Skierowano go następnie do Gdyni gdzie planowano jego generalny remont i wymianę artylerii głównej. Plany spaliły na panewce z racji nacisków admirała Donitza, który optował za rozbudową floty podwodnej. Pancernik przebywał w Gdyni do 1945 roku, gdzie uległ samozatopieniu przez uciekające wojska niemieckie. W latach 1946-1950 wrak został złomowany. Odzyskano ponad 30 000 ton stali, która prawdopodobnie została wywieziona do ZSRR.

O wiele gorszy los spotkał "Scharnhorsta". W Boże Narodzenie 1943 roku pancernik próbował zaatakować konwoje JW 55B i RA 55A. Niestety radiogram został przechwycony przez Brytyjczyków, którzy mieli czas aby podciągnąć w pobliże konwojów ciężkie jednostki w postaci 3 krążowników i pancernika "Duke of York". 26 grudnia 1943 roku rozgorzała walka. Jedną z pierwszych salw "Duke of York" zniszczył radar artyleryjski niemieckiego okrętu, który stracił możliwość skutecznego ostrzału. Godzinę później angielskie pociski niszczą maszynownie co umożliwia niszczycielom i krążownikowi "Jamaica" odpalenie torped. Trafia co najmniej 5. O 19:45 ogromna eksplozja rozrywa niemiecki pancernik. Ginie cała załoga. Prawie 2000 ludzi.

środa, 27 lutego 2019

Uszatka Dafne

Pierwsze chwile u mnie.

W poniedziałek dostałem informację, że do odebrania jest króliczka. Właściciel chciał ją wypuścić do parku no i warunki w jakich żyła były fatalne. Nie wspomnę już o jedzeniu i innych aspektach króliczego życia. Nie zastanawiałem się długo. Dzisiaj wieczorem odebrałem króliczkę do siebie na DT. Na szczęście sprawia wrażenie zdrowej. Zaczeła ładnie jeść granulat i sianko. Jest bardzo miła. W niedzielę pojedzie do Poznania do długoterminowego DT.


A w takich warunkach przyszło jej żyć w przeszłości :(

środa, 13 lutego 2019

Odkurzanie sprzętu.


Tradycyjnie polska zima skutecznie uniemożliwia zabawę w astronomię. Na sprzęcie zebrało się ze 2 mm kurzu i pojawiły się pajęczyny. Nie jest dobrze.Niemniej wczoraj się rozpogodziło i co ciekawe atmosfera charakteryzowała się wręcz krystaliczną przejrzystością i bardzo dobrym seeingiem. Postanowiłem zatem przewietrzyć sprzęt i wytargałem go na przydomową działkę. Cel mógł być w zasadzie jeden. Pięknie świecący Księżyc.Nie bawiłem się w avikowanie, tylko wykonałem kilkanaście zdjęć w wykorzystując okulary Baader Hyperion 21 i 17 mm z filtrem neodymowym oraz starego, poczciwego Canona 450D. Efekty na zdjęciach. Nie wyszło t najgorzej. Jestem zadowolony. Późnym wieczorem jeszcze bardziej się rozpogodziło ale jednocześnie zrobiło się bardzo zimno. Nie skusiłem się na jakieś większe fotografowanie bo nie chcę się przeziębić. Ponoć grypa grasuje. Nic poczekamy dalej na pogodę.


poniedziałek, 21 stycznia 2019

Zaćmienie Księzyca 21.01.2019


(fot. theguardian)

 Dzisiaj miało miejsce jedno z ciekawszych zjawisk astronomicznych 2019 roku. Nad ranem doszło do całkowitego zaćmienia Księżyca i z pewnością było ono bardzo widowiskowe. Ale... Prognozy pogody nie dawały wielu szans na obserwację zjawiska. Nie zrażony postanowiłem jednak spróbować. Cóż, zwykle podczas pełni jest dobra, bezchmurna pogoda, chociaż nie jest to regułą. Nastawiłem zegarek na 4:00 rano z postanowieniem, że jak będzie coś widać podjadę na górkę spotterską koło Lublinka. Środek nocy jak dla mnie, zrywam się i wyglądam przez okno. Księżyc niczym lampa świeci pięknie na bezchmurnym niebie. Szybko się ubieram, pakuję sprzęt (na lekko), wypijam szybką kawę i po 20 minutach jadę na górkę. Niebo zaczyna się lekko chmurzyć ale Księżyc widać doskonale. Trwa faza półcieniowa. Nieco po 4:30 jestem na miejscu i rozstawiam statyw i aparat. Cholera, chmurzy się coraz bardziej. Cykam kilka fotek z początkowej fazy zaćmienia. Coraz więcej chmur, wychodzi też mgła i chyba smog. W połowie zaćmiony Księżyc znika w  tumanach. Od czasu do czasu poprzez warstwę chmur i mgły coś widać. Ale jest coraz gorzej. Około 5:20 na 10 minut przed całkowitym zakryciem jest pozamiatane. Nic nie widać. Zrywa się mroźny wiatr. Liczę jeszcze na  to, że porozrywa chmury. Niestety... Krótko przed 6:00 zwijam się i jadę do domu. Dobrze, że mogę jeszcze pospać bo do pracy idę na 12:00. I tyle z moich obserwacji.
Kolejne, ale częściowe zaćmienie Księżyca już w lipcu tego roku, ale na całkowite musimy poczekać aż 6 lat. Do 7 września 2025 roku. Szmat czasu. Cóż, nic na to nie poradzimy. Myślę jednak sobie, że jak ktoś chce mieć frustrujące hobby to polecam astronomię w polskim klimacie. Normalnie miód i orzeszki.

niedziela, 13 stycznia 2019

Luke i Leia



Dzisiaj dzięki ludziom z Łódzkiej Królikowej Grupy Pomocowej udało się uratować parkę przemiłych uszatków. Poznajcie Luka (biały) i Leię (beżowa). Zostały zabrane, a w zasadzie wykupione z niezbyt ciekawych warunków. Parka trafiła do mnie na DT. Pojechaliśmy   do weterynarza. Uszaki są zdrowe, choć istnieje podejrzenie ciąży u Lei. Leia jest wogóle bardzo zestresowana i przerażona całą sytuacją.



Króliczki były u mnie nieco ponad dobę. Udało się zorganizować szybki transport i pojechały do Fundacji Arbuz. Trzymajcie się maluchy. Teraz będzie już tylko lepiej.