wtorek, 8 sierpnia 2017

Częściowe zaćmienie Księżyca 7.08.2017


Coś się ruszyło. Jakoś tak zwykle bywa, że jeżeli ma miejsce jakieś ciekawe zjawisko astronomiczne to chmury w przedziwny sposób potrafią to wyczuć i skutecznie przesłonić spektakl rozgrywający się na niebie.Co więcej, zaraz po końcu zjawiska chmury zwykle się rozpraszają. Na szczęście tym razem chyba przespały. Otóż mogliśmy podziwiać częściowe zaćmienie Księżyca. Cień Ziemi przesłonił około 1/4 tarczy naszego satelity. Niestety mogliśmy podziwiać tylko drugą połowę zjawiska, zaraz po wschodzie Księżyca. Na szczęście w żaden sposób nie wpływało to na jego piękno. Całe zaćmienie było, moim zdaniem, bardzo widowiskowe.

wtorek, 25 lipca 2017

Zajmij się astronomią, mówili. Będziesz zadowolony, mówili.

M 104
Sprzęt astrofotograficzny i fotograficzny obrasta mchem i pajęczynami. Tegoroczna aura w Polsce, i nie tylko, wybitnie nie sprzyja uprawianiu hobby. Stąd brak wpisów na blogu. Owszem próbowałem polować na obłoki srebrzyste i wykorzystywać chwilowe przejaśnienia ale efekty w zasadzie są zerowe. Desperacko szukam nowych obszarów, które mógłbym wykorzystać jako potencjalne nowe hobby. Powoli uczę się Pythona, troszkę coś działam z elektroniki i wdrażam się na razie teoretyczne w arkana modelarstwa. Zobaczymy co z tego wyniknie. Blog będę uzupełniał w miarę jak coś ciekawego będę robił, więc wpisy będą rzadsze, choć i tak już są.

A tak wygląda dzisiejsze niebo (w sumie od 2 miesięcy nic się nie zmienia):


sobota, 27 maja 2017

Znów na polu.

Droga Mleczna w okolicach Skorpiona, Strzelca i Wężownika.
Ostatniej nocy wybraliśmy się ponownie na naszą letnią miejscówkę w okolicach Puczniewa. Warunki były bardzo dobre. Jedynie co nieco dokuczało to komary. Dziwne bo było stosunkowo zimno. Nie miałem w zasadzie jakiś planów fotograficznych dlatego też skierowałem teleskop na galaktykę M51 (Wir) w Psach Gończych, które akurat były prawie w samym zenicie.


piątek, 19 maja 2017

Supernowa i ...

NGC 6946 ( Subaru Telescope (NAOJ) and Robert Gendler; Processing - Robert Gendler)
Wczoraj zapowiadała się bardzo dobra noc obserwacyjna. Grzechem byłoby nie skorzystać i nie wybrać się na małe co nieco, tym bardziej, że niedawno w galaktyce NGC 6946 wybuchła supernowa. Nadano jej oznaczenie SN2017eaw. Jej jasność widoma wynosi około 12.7 magnitudo, co przy odległości do NGC 6946 wynoszącej 6.75Mpc daje wielkość bezwzględną M=-16 magnitudo (mniej niż Słońce widoczne z Ziemi, którego jasność wynosi M=-26 magnitudo, ale jaśniej niż Księżyc w pełni -12 magnitudo). Oznacza to, że wybuch supernowej ma luminację 400 milionów razy większą niż Słońce. Na podstawie analizy widmowej oznaczono typ supernowej jako IIP. Oznacza to, że swój żywot zakończyła masywna gwiazda po wyczerpaniu wszystkich źródeł energii. Pozostanie po niej tylko gwiazda neutronowa. Postanowiłem zatem zapolować na to zjawisko, tym bardziej, że galaktyka NGC 6946 znajduje się na niebie blisko gromady NGC 6939 i stanowią wdzięczny obiekt do fotografii. Udaliśmy się z Piotrkiem troszkę w ciemno na nową miejscówkę w okolicach Puczniewa. Miejscówka okazała się dość zacna. Minusem jest brak prądu. Ale nie stanowi to dużego problemu.

poniedziałek, 1 maja 2017

Komety

Artystyczna wizja komety.
Po miesięcznej przerwie udało się zgrać w miarę dobrą pogodę i dni wolne. Udaliśmy się zatem na małą sesję astrofotograficzną. W planach miałem sfotografowanie jakiś galaktyk jednak Piotrek przypomniał mi, że są widoczne dwie komety. Po chwili zastanowienia zarzuciłem zamiar fotografowania galaktyk i za cel wziąłem komety: 41P/Tuttle-Giacobini-Kresak i C/2015 V2 (Johnson) znajdujące się na niebie stosunkowo blisko siebie. Pierwsza z komet jest kometą okresową o okresie 5.42 roku. Szacuje się, że jądro komety ma 1.4km średnicy. Druga z komet, to kometa hiperboliczna pochodząca z obłoku Oorta. Oznacza  to, że było to pierwsze i ostatnie zbliżenie do Słońca.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Wyprawa po zorzę.


Od 3 lat myślałem o wybraniu się do któregoś z północnych krajów w celu zaobserwowania zorzy polarnej. W grę wchodziła w zasadzie Norwegia (okolice Tromsø), północna Finlandia oraz Islandia. Jak widać wszystkie te miejsca są stosunkowo niedaleko niemniej są  to kraje bardzo drogie jak na moją kieszeń. Okazało się jednak, że bazując na doświadczeniach wypraw PTMA da zorganizować wyprawę w stosunkowo niewielkiej cenie, choć jest to pojęcie względne. Pozostało tylko ustalenie terminu. Najlepszym okresem do obserwacji zorzy jest okres od października do końca marca, pozostałe miesiące odpadają z racji istnienia białych nocy. Kolejnym problemem było, to, że nie bardzo miałem z kim jechać. Na szczęście, jakoś na początku grudnia, Maciek, którego poznałem na wyprawie do Czarnobyla, wyraził zainteresowanie zorganizowaniem wyjazdu na Islandię. Bardzo się ucieszyłem, wreszcie coś się ruszyło. Pozostawała tylko kwestia urlopu. Z racji zawodu była to pewna przeszkoda. Jednak dzięki życzliwości Pani Dyrektor udało się ją pokonać, za co bardzo dziękuję. Dalej została już tylko logistyka wyjazdu, która przebiegła szybko i efektywnie. Pozostało tylko czekać na wyjazd, który zaplanowaliśmy w terminie 22-29 marca.

Þotuhreiður "Jet Nest" - gniazdo odrzutowca. Symboliczna rzeźba przed terminalem lotniska w Keflaviku. Twórcą jest  Magnús Tómasson. Symbolicznie przedstawia moment "wykluwania" się samolotu ze stalowego jaja. Postumentem są bloki lawy.