wtorek, 14 listopada 2017

Urodziny Perełki.



Dzisiaj moja Perełka kończy 5 lat. U mnie jest od ponad dwóch lat. Chowa się dobrze i poza "małym" incydentem zdrowotnym w tym roku nie choruje. Razem ze swoją towarzyszką Karmelką stanowią nierozłączną parę, choć czasami dochodzi do drobnych kłótni. Oczywiście agresorem jest Perełka. Ma panna charakter. Co najmniej 3x5 lat uszatko!


niedziela, 22 października 2017

Interstone


Tradycyjnie dwa razy w roku organizowane są targi Interstone. Staram się zwykle w jednych z nich uczestniczyć. Zawsze można coś nowego zobaczyć i coś do kolekcji dokupić. Wczoraj udałem się na targi i nieco się zawiodłem. Ponad 90% ekspozycji było poświęcone biżuterii, którą nie specjalnie jestem zainteresowany. Stoisk z minerałami było niewiele, jednak z dość bogatą ofertą. Stoisk z meteorytami było słownie jedno(!). Nie wiem czy z tego powodu czy już jest taki trend ale ceny meteorytów bardzo poszły do góry. Cóż prawo popytu i podaży.

poniedziałek, 16 października 2017

Wizyta w NCBJ.


Promieniowanie Czerenkowa w rdzeniu.

 Dzisiaj mieliśmy okazję pojechać z grupą młodzieży na wycieczkę dydaktyczną do Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku pod Warszawą. Pogoda dopisała. Wręcz przypominała koniec sierpnia niż połowę października. Niestety jadąc do Świerku tradycyjnie na autostradzie miał miejsce wypadek co zaowocowało naszym spóźnieniem o blisko godzinę. W NCBJ byłem już dwa razy ale dość dawno temu. Co mnie zaskoczyło przy wejściu do znacznie wzmocnione procedury bezpieczeństwa obiektu i całkowity zakaz fotografowania. Dziwne. Okazało się później, że wdrożenie nowych procedur wymogli Amerykanie bojąc się o materiały radioaktywne obecne w ośrodku, które mogłyby, w co wątpię, służyć do budowy tak zwanej „brudnej bomby”. Suma summarum zdjęć nie dało się robić. I tu mam spory niedosyt. 

środa, 4 października 2017

Sputnik 1 - 60 rocznica






Dzisiaj mamy ważną rocznicę związaną z podbojem Kosmosu. Dokładnie 60 lat temu 4 października 1957 roku z kosmodromu Bajkonur został wystrzelony pierwszy sztuczny satelita Ziemi – Sputnik 1.

Wystrzelenie Sputnika 1 nie wiązało w tamtym okresie z chęcią poznania Kosmosu ale było wynikiem „zimnej wojny” miedzy USA i ZSRR. Chodziło przede wszystkim o pokazaniu stronie przeciwnej możliwości transportu głowicy jądrowej na jej terytorium przy użyciu rakiet balistycznych (ICBM). Taki sposób był i nadaj jest najbardziej efektywnym sposobem unicestwienia przeciwnika. Wykorzystanie bombowców strategicznych było jak najbardziej możliwe, jednak czas przelotu byłby długi i bombowiec łatwiej zneutralizować niż lecącą z szybkością hipersoniczną głowicę. Oznaczało to, że konstrukcja ICBM była kluczowym zadaniem dla dwóch mocarstw. Choć pod koniec II wojny światowej w ręce Amerykanów wpadł niemiecki czołowy konstruktor rakiet Otto von Braun, twórca rakiet V1 i V2, to dzięki pracy radzieckiego konstruktora Siergieja Korolewa obie strony nie uzyskiwały zdecydowanej przewagi. W ręce Rosjan dostały się tylko rakiety V2 oraz częściowe plany.

poniedziałek, 2 października 2017

Po 4 miesiącach,

M31 Wielka Galaktyka w Andromedzie. Oklepane do bólu ale przy Księżycu po pierwszej kwadrze co pozostało?
Tegoroczne lato nie rozpieszczało pogodnymi nocami. W zasadzie od 27 maja to pierwsza znaczniejsza sesja astrofotograficzna choć Księżyc dawał się mocno we znaki. Ale cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma i trzeba korzystać bo następna noc może być znów za 4 miesiące.

Ponieważ Księżyc utrudniał fotografowanie wybór obiektów był bardzo ograniczony. W sumie planowałem zrobić M31 i podwójną gromadę w Perseuszu tzw. "Chichotki" ,h+χ Persei, NGC 869 i NGC 884. Efekt widać na zdjęciu powyżej. Poniżej mamy zdjęcie "Chichotek" podwójnej, otwartej gromady gwiazd oddalonej od nas o  ponad 7000 lat świetlnych. Obiekt bardzo ładnie prezentuje się w lornetce czy małym teleskopie.


środa, 27 września 2017

Do widzenia...


Ostatnie zdjęcia Gapcia (jeszcze w gabinecie lekarskim)




Niektórych z Was zdziwi, a być może rozśmieszy ten post. Przecież to „tylko” królik i o co tyle hałasu. Tak, to królik ale to także był mój przyjaciel.

Wczoraj nadszedł niestety dzień, który musi nadejść, choć nigdy nie jest oczekiwany i nie sposób się na jego nadejście przygotować, choć wiadomo, że to nieuniknione. Mój Przyjaciel odszedł za Tęczowy Most. Odszedł spokojnie otoczony przez ludzi dla których był „aż” królikiem. Miał 10 lat i 9 miesięcy. Ładny wiek jak na królika miniaturkę.