czwartek, 25 sierpnia 2016

Działkowa znajda.


Jutro wyjazd do Zony a mnie trafił się dzień jaki nieczęsto ma miejsce. Krótko po południu dostałem informację, że ktoś podrzucił króliczka na działkę w centrum Łodzi. Na szczęście znalazła się dobra dusza, która przygarnęła chwilowo zwierzątko. W zasadzie w ciągu 3h musiałem zorganizować dla niego odbiór, przewózkę oraz załatwić DT na okres mojej nieobecności. Dzięki kontaktom, udało mi się to. Bardzo dziękuję Pani Luizo za pomoc z domem tymczasowym. Króliczek jest już bezpieczny po bacznym okiem opiekunów.

Króliczek to młody baranek. Bardzo pro ludzki i odważny. Wygląda na zdrowego choć niepokoi mnie to, iż ma spuchnięte jedno uszko. Może coś go ugryzło. Oby nie było to coś gorszego. Jest też nieco za chudy ale to nie problem. Jutro idzie do weterynarza. Płeć nieznana - od tego zależy jakie imię mu nada DT. Jego losy ustalimy jak wrócę z wyjazdu.

Swoją drogą, jakim trzeba być draniem aby wyrzucić bezbronne zwierzątko na pewną śmierć, bo z całą pewnością został wrzucony na działkę przez płot. Mnie się to nie mieści w głowie, a i nóż w kieszeni otwiera. Mam tylko nadzieję, że karma wraca.




PS[2016.09.03] Obecnie Silver (bo takie imię mu nadano) znajduje się w domu tymczasowym. Jest tam rozpieszczany wręcz nieludzko. Był też u weterynarza. Na szczęście jest stosunkowo zdrowy.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz