Jako, że mam urlop i troszkę więcej czasu zająłem się troszkę obserwacjami Słońca. Zarówno poprzez filtr Baadera z N150/750 jaki i w linii H-alfa przy użyciu Lunta. Słoneczko powinno w zasadzie już się uspakajać ale od czasu do czasu pojawiają się na jego tarczy duże skupiska całkiem dorodnych plam. Efekty obserwacji poniżej:
sobota, 12 lipca 2014
niedziela, 6 lipca 2014
Obłoki srebrzyste (noctilucent clouds - NLC)
Jak już wspomniałem we wcześniejszym poście o świcie 4 lipca już w momencie kiedy składaliśmy sprzęt na północno-wschodnim horyzontem wyłoniło przepiękne zjawisko. Ukazały się w pełnej krasie obłoki srebrzyste. Widziałem je pierwszy raz w życiu z czego bardzo się cieszę. Tym bardziej, że zgodnie z opiniami na forach były to najpiękniejsze obłoki od kilku lat. Widok faktyczne powalał. Rozświetlone obłoki o przepięknej strukturze wspięły się na wysokość co najmniej 30-40 stopni nad horyzont. Złapaliśmy z Piotrem za aparaty i przez godzinę było słychać tylko trzaski wyzwalanych migawek. No i tradycyjnie mam nauczkę - z lenistwa nie wziąłem statywu fotograficznego i musiałem posiłkować się statywem Piotrka lub robić zdjęcia z ręki co nie było łatwe. Całe szczęście, że miałem w torbie jasnego Flaktagona 2.8/20. Efekty na zdjęciach:
Lipcowe obserwacje.
Ponieważ początek lipca ofiarował całkiem niezłą pogodę wykorzystywaliśmy ją z Piotrem w doskonaleniu trudnej sztuki astrofotografii. Montaże stuningowane, oprogramowanie zaktualizowane, nowe gadżety kupione - grzech nie wykorzystać pogody. Wybraliśmy się zatem w nocy z 3/4 lipca do Bukowca. Naszym łupem padły:
sobota, 28 czerwca 2014
Testy HEQ5 po konserwacji.
![]() |
| Wykres z PHD. |
środa, 25 czerwca 2014
HEQ5 po konserwacji.
Właśnie wrócił mój montaż z konserwacji u Grzegorza. Całe szczęście, że zdecydowałem się na tą operację bo jak napisał Grzegorz:
" Ten montaż w srebrnej walizce to była jakaś masakra, smaru na ślimacznicy i ślimaku było jak na lekarstwo, przypuszczam, że ktoś go wymieniał bo był inny niż oryginalny i nie za bardzo nadawał się do tego typu przekładni, wyglądało to tak jakby już się zacierało dobrze, że zabrałeś się za jego konserwację. Ośka ślimaka w osi deklinacji jest prawdopodobnie leciutko krzywa ( bo podczas obrotu słychać różnicę w dźwięku silnika i podczas regulacji kiedy obracałem zębatki palcami czuć było, że w jednym miejscu jakby ciężej szła ( nie ma się co przejmować chyba, że wykresy podczas guide będą nie równe to troszkę się popuści , ale moim zdaniem nie powinno się nic dziać) widać było jednak, że ktoś coś z tym robił bo nie szło palcami zdjąć tych malutkich łożysk bo ośka była porysowana. Jednak wszystko jest poprawione i działa cichutko bez żadnych zgrzytów."
" Ten montaż w srebrnej walizce to była jakaś masakra, smaru na ślimacznicy i ślimaku było jak na lekarstwo, przypuszczam, że ktoś go wymieniał bo był inny niż oryginalny i nie za bardzo nadawał się do tego typu przekładni, wyglądało to tak jakby już się zacierało dobrze, że zabrałeś się za jego konserwację. Ośka ślimaka w osi deklinacji jest prawdopodobnie leciutko krzywa ( bo podczas obrotu słychać różnicę w dźwięku silnika i podczas regulacji kiedy obracałem zębatki palcami czuć było, że w jednym miejscu jakby ciężej szła ( nie ma się co przejmować chyba, że wykresy podczas guide będą nie równe to troszkę się popuści , ale moim zdaniem nie powinno się nic dziać) widać było jednak, że ktoś coś z tym robił bo nie szło palcami zdjąć tych malutkich łożysk bo ośka była porysowana. Jednak wszystko jest poprawione i działa cichutko bez żadnych zgrzytów."
| Zacierająca się ślimacznica. |
wtorek, 24 czerwca 2014
Koniunkcja Księżyc-Wenus
Dzisiejszy widok o świcie. Godzina 3:32 CEST. (Wenus i Księżyc). Zdjęcia z okna bo przy temperaturze 6 stopni nie chciało mi się wychodzić na działkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







