niedziela, 12 lipca 2015

Lipiec i szerokie pola.

Choć prognozy pogody nie zapowiadały się zbyt atrakcyjnie wybraliśmy się na małe co nieco pod lipcowym niebem. Ponieważ tak jak wcześniej wspomniałem pogoda była wysoce niepewna pojechaliśmy bardzo lekko zbrojni. Piotrek miał swoje HEQ5 a ja nawet nie tyle tylko stary wysłużony EQ3-2 z napędami. Cel - szerokie pola, szczególnie ciemna przerwa w Drodze Mlecznej w Łabędziu. Po rozstawieniu sprzętu ok 23:00 zaczęliśmy sesję. Ku naszemu zdumieniu niebo rozpogodziło się , a seeing był znakomity.


Lekki sprzęt podczas działania.

piątek, 3 lipca 2015

Czesio.


Dzisiaj trafił do mnie króliczek Czesio. Czesio nie jest bezdomny, przebywa u mnie na czas urlopu właścicieli. Jest króliczkiem karzełkiem. Wydawało mi się, że moje Uszy są małe ale Czesio jest dwukrotnie mniejszy. Jest niesamowity. Biega za domownikami jak piesek i bardzo lgnie do ludzi. Jest po prostu super. Aż nie będę chciał go oddać.

czwartek, 2 lipca 2015

Mare Orientale (Morze Wschodnie).

Drugą atrakcją ubiegłej nocy była możliwość zaobserwowania niewielkiej części Mare Orientale (Morza Wschodniego) znajdującego się w zasadzie na niewidocznej stronie Księżyca. Na wskutek libracji istnieje jednak możliwość obserwacji niewielkiego fragmentu tego pięknego i olbrzymiego krateru uderzeniowego. Cały obszar na średnicą ok 900km i powstał na wskutek uderzenia sporego rozmiaru asteroidy. Morze składa się z szeregu koncentrycznych kręgów, które świadczą o sile kataklizmu jaki miał miejsce w przeszłości.



Rendez-vous Wenus z Jowiszem.

Przez trzy dni, od 29.06 do 01.07, mogliśmy podziwiać bliską koniunkcję Wenus i Jowisza. Planety minęły się w odległości nico mniejszej niż 30" kątowych co stanowi średnicę Księżyca w pełni. Następna podobna koniunkcja 27 sierpnia 2016.



Zdjęcia 29.06.2015





środa, 1 lipca 2015

Bazia pojechała do Warszawy.


Po dwóch miesiącach pobytu króliczka Bazia pojechała do Warszawy, gdzie w Fundacji Królewskiej będzie oczekiwać na nowy dom. Jak zwykle zrobiło się nieco smutno i pusto w pokoju. Co do samej Bazi to niezły z niej rozbójnik - lubi gryźć co się nawinie. Straty: basek of torby foto, kabel od kolumny. Gapcio i Pusia chcąc się zaprzyjaźnić zostały srogo przegonione. No cóż taki ma Bazia charakter. Niemniej życzę jej jak najszybszego znalezienie stałego domu. Trzymaj się Baziuchu :)

niedziela, 21 czerwca 2015

"Marsjanin"

Przez ostatnie dwa dni miałem wątpliwą przyjemność siedzieć po 12h dziennie na egzaminach. Postanowiłem zatem wykombinować jakąś literaturę dla zabicia czasu. Ponieważ cykl "Odyssey One" skończyłem czytać nieco wcześniej zainteresowałem się reklamowaną w Internecie książką Andego Weira "Marsjanin". Słyszałem już wcześniej dużo dobrego o tej powieści, jednak jakoś mnie recenzje nie przekonywały. Jednak sięgnąłem po nim z braku czegoś lepszego na widoku. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Książka może nie jest literaturą najwyższych lotów. Jest jednak bardzo wciągająca i pełna zwrotów akcji, a wszystko okraszone sporą dawką humoru - do tej pory pamiętam zdanie "dostanę takiego raka, że jeszcze ten rak będzie miał swojego raka". Książka bardzo przypominała mi mix czytanej w dzieciństwie niejednokrotnie powieści D. Defoe "Robinson Crusoe" z serialem MacGyver umieszczone wszystko w marsjańskiej scenerii. Okazuje się, że takie połączenie jest bardzo ciekawe. Prowadzi to jednak czasami do pewnej przewidywalności akcji co jednak nie umniejsza walorów książki.W warstwie naukowej trudno się do czegoś przyczepić choć niektóre sytuacje są nieco naciągane. Generalnie bardzo zachęcam do lektury tej pozycji. Moja ocena - 8.5/10.