niedziela, 15 lutego 2015

Ornitologia

Korzystając z pięknej, słonecznej pogody udałem się dzisiaj do Parku Poniatowskiego w celu "polowania" na sikorki. Wiedziałem, że tam można je spotkać, gdyż często je tam widzę. Przeczucia mnie nie myliły. Było ich bardzo dużo, tym bardziej, ze Zakład Zieleni Miejskiej przygotował dla nich zacną stołówkę. Jak na jedne z pierwszych zdjęć ptaków ujęcia wyszły nawet fajne.



piątek, 13 lutego 2015

The problem is not the problem. The problem is your attitude about the problem.

Wow, piękna, pogodna noc i to dzień po dniu. Niebywałe. Tym razem pojechałem na sesję samotnie bo Piotr musiał załatwić swoje sprawy. Czułem się nieco jak Robinson niemniej dzięki radiu nie czułem się zbyt samotnie. Pomny doświadczeń ze wczorajszej sesji podszedłem do sprzętu rozsądniej i bardziej metodycznie co zaowocowało w zasadzie bezproblemowym jego działaniem. A noc była bardzo ładna. Czekając aż interesujący mnie obiekt, czyli kompleks mgławic Płomień i Koński Łeb w Orionie przejdzie przez południk zrobiłem serię zdjęć Plejad.

M 45 (15x240s,ISO800, Canon 450D mod)
I tutaj ciekawostka. Na jednej klatce zarejestrował się przelot satelity.


czwartek, 12 lutego 2015

Shock and awe

Pierwszy wpis po dłuższej przerwie. Brak pogody oraz pełnia Księżyca uniemożliwiały prowadzenie obserwacji. Nastała jednak wyżowa pogoda i trzeba było ją wykorzystać. Pojechaliśmy z Piotrkiem na sesję. Jakoś od samego początku nic mi nie szło. Przy rozstawianiu źle ustawiłem biegun oraz poplątałem kable. Następnie próbowałem uruchomić guiding i znów wpadka - źle wybrałem sterownik montażu. Zamiast użyć on-camera ubzdurałem sobie EQMOD'a. Oczywiście nie działało. Wreszcie ogarnąłem usterkę. A tu koleiny zonk. Guiding nie chce się poprawnie skalibrować. Oczywiście nie miał prawa przy prawie 2 minutowym błędzie ustawienia na biegun. Trzeba było słyszeć moje zdolności z retoryki - bardzo niecenzuralne. Miałem się zwijać ale Piotr mnie nieco otrzeźwił. Z grubsza ustawiłem wszystko od nowa marznąc przy tym niemiłosiernie. Jakoś to odpaliło. Czasu zostało niewiele zatem tylko na próbę zrobiłem serię zdjęć galaktyki M51. Efekt poniżej.



czwartek, 29 stycznia 2015

Jak żyć, panie Premierze, jak żyć...

Powoli mija pierwszy miesiąc 2015 roku. Pod kątem uprawiania hobby można powiedzieć, że był to miesiąc stracony. Jak wskazują obserwacje pogodowe Pana Janusza Bańkowskiego z Bełchatowa sytuacja pogodowa w styczniu wyglądała tak:

(rys. J.Bańkowski)

Jak widać obserwacyjne były tylko dwie noce, które na szczęście udało mi się w pełni wykorzystać.  Również dzisiaj aura okazała się w miarę łaskawa, choć Księżyc był już po pierwszej kwadrze. Myślę -  okazję trzeba łapać. Nie szkodzi, że zaświetlone obrzeża miasta - wytargałem sprzęt na taras chociaż z myślą zrobienia kilku ujęć koniunkcji Księżyca z Aldebaranem (o Bukowcu nawet nie myślałem bo był to całkowity spontan no i ból stopy po urazie nie był najlepszym motywantem do targania klamotów). W efekcie udało mi się zrobić pamiątkowe zdjęcie koniunkcji.

Koniunkcja Aldebarana z Księżycem 2015-01-29 18:14 CET

środa, 14 stycznia 2015

Trzynasty nie musi być pechowy :)

Po okresie niepogody i pełni Księżyca dzisiejszej nocy się rozpogodziło, choć data wydawała się pechowa. Szybka wymiana informacji z Piotrkiem i jedziemy do Bukowca polować na kometę C/2014 Q2 Lovejoy. Pojechaliśmy nieco później bo musiałem czekać aż "magik" skończy naprawę pieca CO, który zdechł dzień wcześniej. Po przybyciu na miejsce okazało się, że zapowiada się doskonała sesja. Przeczucia mnie nie myliły. Brak Księżyca oraz doskonała przejrzystość atmosfery stwarzała doskonałe warunki do obserwacji. Zaraz po przejeździe chwyciłem lornetkę 8x50 i po chwili mogłem się napawać widokiem przepięknej komety. Momentami była nawet widoczna gołym okiem. Rozstawiliśmy sprzęt co w temperaturze ok. 8 stopni było wręcz przyjemnością, choć przeszkadzał nieco silny wiatr. Kolejne dwie godziny robiliśmy zdjęcia. Efekt poniżej:

Kometa Lovejoy w szerokim polu z Plejadami.
(10x180s, 50mm/6.4 Canon 550D unmod, EQ3-2)

środa, 7 stycznia 2015

Kolejna "arktyczna" kometa.

Tak więc zaczął się nowy 2015 rok. Sprawił on miłą niespodziankę po dwóch miesiącach posuchy wreszcie udało się złapać jedną pogodną acz mroźną noc. Ponieważ już od dwóch tygodni ostrzyłem sobie zęby na kometę C\2014 Q2 Lovejoy, która jest niewątpliwie dużą atrakcją zimowego nieba tym bardziej zmiana pogody mnie ucieszyła. Pojechaliśmy całą ekipą do Bukowca na małą sesję. Jak to bywa o tej porze roku warunki były iście arktyczne. Temperatura rzędu -10 stopni dawała się mocno we znaki.





Ale to nic - gwardia umiera ale się nie poddaje. Spędziliśmy w sumie 6 godzin odmrażając sobie tyłki. Ale efekty pomimo obecności Księżyca tuż po pełni mogę uznać za dobre. Pozostaje mieć nadzieję, że bliżej nowiu trafi się jeszcze jedna pogodna noc. Przy okazji muszę uruchomić ponownie guiding po awarii oraz skolimować teleskop bo to co widzę to jakaś masakra. Jednak kolimacja w takiej temperaturze nie jest dobrym pomysłem. Zrobię to po prostu w domu.


Ekipa. Znaczono kometę Lovejoy.

Aparat po sesji :)