niedziela, 22 października 2017

Interstone


Tradycyjnie dwa razy w roku organizowane są targi Interstone. Staram się zwykle w jednych z nich uczestniczyć. Zawsze można coś nowego zobaczyć i coś do kolekcji dokupić. Wczoraj udałem się na targi i nieco się zawiodłem. Ponad 90% ekspozycji było poświęcone biżuterii, którą nie specjalnie jestem zainteresowany. Stoisk z minerałami było niewiele, jednak z dość bogatą ofertą. Stoisk z meteorytami było słownie jedno(!). Nie wiem czy z tego powodu czy już jest taki trend ale ceny meteorytów bardzo poszły do góry. Cóż prawo popytu i podaży.

poniedziałek, 16 października 2017

Wizyta w NCBJ.


Promieniowanie Czerenkowa w rdzeniu.

 Dzisiaj mieliśmy okazję pojechać z grupą młodzieży na wycieczkę dydaktyczną do Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku pod Warszawą. Pogoda dopisała. Wręcz przypominała koniec sierpnia niż połowę października. Niestety jadąc do Świerku tradycyjnie na autostradzie miał miejsce wypadek co zaowocowało naszym spóźnieniem o blisko godzinę. W NCBJ byłem już dwa razy ale dość dawno temu. Co mnie zaskoczyło przy wejściu do znacznie wzmocnione procedury bezpieczeństwa obiektu i całkowity zakaz fotografowania. Dziwne. Okazało się później, że wdrożenie nowych procedur wymogli Amerykanie bojąc się o materiały radioaktywne obecne w ośrodku, które mogłyby, w co wątpię, służyć do budowy tak zwanej „brudnej bomby”. Suma summarum zdjęć nie dało się robić. I tu mam spory niedosyt. 

środa, 4 października 2017

Sputnik 1 - 60 rocznica






Dzisiaj mamy ważną rocznicę związaną z podbojem Kosmosu. Dokładnie 60 lat temu 4 października 1957 roku z kosmodromu Bajkonur został wystrzelony pierwszy sztuczny satelita Ziemi – Sputnik 1.

Wystrzelenie Sputnika 1 nie wiązało w tamtym okresie z chęcią poznania Kosmosu ale było wynikiem „zimnej wojny” miedzy USA i ZSRR. Chodziło przede wszystkim o pokazaniu stronie przeciwnej możliwości transportu głowicy jądrowej na jej terytorium przy użyciu rakiet balistycznych (ICBM). Taki sposób był i nadaj jest najbardziej efektywnym sposobem unicestwienia przeciwnika. Wykorzystanie bombowców strategicznych było jak najbardziej możliwe, jednak czas przelotu byłby długi i bombowiec łatwiej zneutralizować niż lecącą z szybkością hipersoniczną głowicę. Oznaczało to, że konstrukcja ICBM była kluczowym zadaniem dla dwóch mocarstw. Choć pod koniec II wojny światowej w ręce Amerykanów wpadł niemiecki czołowy konstruktor rakiet Otto von Braun, twórca rakiet V1 i V2, to dzięki pracy radzieckiego konstruktora Siergieja Korolewa obie strony nie uzyskiwały zdecydowanej przewagi. W ręce Rosjan dostały się tylko rakiety V2 oraz częściowe plany.

poniedziałek, 2 października 2017

Po 4 miesiącach,

M31 Wielka Galaktyka w Andromedzie. Oklepane do bólu ale przy Księżycu po pierwszej kwadrze co pozostało?
Tegoroczne lato nie rozpieszczało pogodnymi nocami. W zasadzie od 27 maja to pierwsza znaczniejsza sesja astrofotograficzna choć Księżyc dawał się mocno we znaki. Ale cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma i trzeba korzystać bo następna noc może być znów za 4 miesiące.

Ponieważ Księżyc utrudniał fotografowanie wybór obiektów był bardzo ograniczony. W sumie planowałem zrobić M31 i podwójną gromadę w Perseuszu tzw. "Chichotki" ,h+χ Persei, NGC 869 i NGC 884. Efekt widać na zdjęciu powyżej. Poniżej mamy zdjęcie "Chichotek" podwójnej, otwartej gromady gwiazd oddalonej od nas o  ponad 7000 lat świetlnych. Obiekt bardzo ładnie prezentuje się w lornetce czy małym teleskopie.


środa, 27 września 2017

Do widzenia...


Ostatnie zdjęcia Gapcia (jeszcze w gabinecie lekarskim)




Niektórych z Was zdziwi, a być może rozśmieszy ten post. Przecież to „tylko” królik i o co tyle hałasu. Tak, to królik ale to także był mój przyjaciel.

Wczoraj nadszedł niestety dzień, który musi nadejść, choć nigdy nie jest oczekiwany i nie sposób się na jego nadejście przygotować, choć wiadomo, że to nieuniknione. Mój Przyjaciel odszedł za Tęczowy Most. Odszedł spokojnie otoczony przez ludzi dla których był „aż” królikiem. Miał 10 lat i 9 miesięcy. Ładny wiek jak na królika miniaturkę. 

piątek, 15 września 2017

So Long Cassini


Po zakończeniu misji Galileo na Jowisza i misji Rosseta przyszedł czas na zakończenie misji Cassini, która od lipca 2001 roku badała system Saturna. Chcąc uniknąć potencjalnego skażenia satelitów Saturna - w szczególności Tytana i Enceladusa - NASA zdecydowała się na "zatopienie" i zniszczenie sondy w atmosferze gazowego giganta. Było to konieczne, albowiem w pojeździe kończyło się paliwo dla silników manewrowych. I tak 15 września 2017 roku sonda zanurzyła się w atmosferze planety gdzie uległa zniszczeniu. Ostatni sygnał otrzymano od statku o godzinie 11:55:56 UT.

poniedziałek, 11 września 2017

Kolejna zorza w Polsce.


[Suplement] Dzisiaj chowająca się już  grupa plam wyemitowała rozbłysk klasy X8.2 powiązany z CME. Choć strumień nie jest skierowany wprost na Ziemię, wyrzut może być na tyle rozproszony, że w okolicach środy/czwartku mielibyśmy burzę klasy G1 z szansą na zorzę w Polsce. Ponieważ rozbłysk nastąpił przy krawędzi tarczy nie udało się zmierzyć jego energii, choć spekuluje się, że w rzeczywistości byłby rozbłyskiem klasy X10-X15. Oznacza to, że byłby najpotężniejszym rozbłyskiem 24 cyklu słonecznego.




Koniec 24 cyklu słonecznego a tu taka niespodzianka. Kto by się spodziewał?  6 września o godzinie 13:00 UT grupa plam AR 12673 wyemitowała rozbłysk słoneczny klasy X9.3. Odpowiada do wyemitowaniu energii rzędu 1023 J energii. Z rozbłyskiem związany był także wyrzut koronalny (CME) strumienia protonów  o prędkości rzędu 2000 km/s. Choć główne uderzenie poszło nieco bokiem to, co było skierowane na Ziemię wystarczyło na wywołaniu burzy magnetycznej G4 o indeksie kp=8. Oznaczało to, że istnieją realne szanse na obserwację zorzy polarnej w Polsce. Niestety warunki atmosferyczne między 8-9 września były u mnie fatalne. Pojawiały się co prawda niewielkie przerwy w chmurach ale nic nie udało mi się zaobserwować. Nie spotkałem się też z wiarygodnym zdjęciem zorzy innych obserwatorów z terenów naszego kraju.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Der Untergang

Normalnie kiszka. Lepsze robiłem jak zaczynałem :(

Normalnie upadek. Po cichu liczyłem, że okres letni w jakiś sposób wynagrodzi astrofotograficzną posuchę trwającą już kilka miesięcy. Niestety, sromotnie się zawiodłem. W lipcu pogoda niespecjalnie dopisywała i z fotografowania pięknego, letniego nieba nic nie wyszło. W sierpniu miałem zaplanowany wyjazd i inne obowiązki. Też miesiąc do tyłu. Wczoraj w akcie desperacji wytarmosiłem stary EQ3-2 z Newtonem na przydomową działkę aby chociaż po fotografować Księżyc. Po półgodziny walki z montażem i komarami udało mi się ustawić zestaw i coś tam popróbować. Niestety seeing kiepski z racji tego, że nasz satelita znajdował się nisko nad horyzontem i stygnący grunt powodował okropne falowanie atmosfery.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Nagła choroba Perełki.


Podczas mojego pobytu w Gruzji Perełka sprawiła niemiłą niespodziankę. Nagle zachorowała. Na szczęście była o bardzo odpowiedzialnej i znającej się na rzeczy osoby, która w nocy w trybie pilnym zawiozła Perełkę do warszawskiej kliniki Ogonek. Stan Perełki był poważny. Okazało się, że się silnie "zatkała". Groziła jej operacja otwarcia żołądka, a to zabieg niebezpieczny. Na szczęście udało się ją "odetkać" farmakologiczne podczas czterodniowego pobytu w szpitalu. Obecnie jest już w domu i czuje się dobrze. Sprawia wrażenie zadowolonej z uszczuplenia mojego portfela, hehe. Ale cóż, jeżeli w grę wchodzi życie przyjaciela wydatki nie są istotne. Chciałbym jeszcze raz podziękować Ewie za pomoc w trakcie mojej nieobecności.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Wielkie amarykańskie zaćmienie Słońca.

Zaćmienie Słońca w Neshville (Richard Sparkman)

Wczoraj osoby przebywające na terenie USA mogły obserwować całkowite zaćmienie Słońca w pasie zaćmienia ciągnącym się od zachodnio-północnego do wschodnio-południowego krańca Stanów Zjednoczonych. Nie ukrywam, że jakiś czas temu chodziła mi po głowie wyprawa na to niecodzienne zjawisko. Jednak względy logistyczne i finansowe przeważyły i cały plan spalił na panewce. W sumie żałuję, bo trzeba było się sprężyć i zrealizować marzenie. Na szczęście nie wszytko stracone. W zasięgu są dwa zaćmienia, które będą miały miejsce w przeciągu najbliższych 10 lat i zamierzam sobie ich nie odpuścić. Pierwsze będzie miało miejsce ponownie w USA 8 kwietnia 2024 roku. Pas zaćmienia wygląda obiecująco ( https://eclipse.gsfc.nasa.gov/SEgoogle/SEgoogle2001/SE2024Apr08Tgoogle.html ).


Drugie zaćmienie będzie dostępne dwa lata później - 12 sierpnia 2026 roku. Tym razem pas będzie przebiegał przez Hiszpanię i kawałek Islandii. Oczywistym wyborem jest Hiszpania ( https://eclipse.gsfc.nasa.gov/SEgoogle/SEgoogle2001/SE2026Aug12Tgoogle.html ).


Jak widać czasu jest bardzo dużo i nie wiadomo co się jeszcze wydarzy w tym okresie. Jednak bardzo bym chciał zrealizować choć jedną wyprawę.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Częściowe zaćmienie Księżyca 7.08.2017


Coś się ruszyło. Jakoś tak zwykle bywa, że jeżeli ma miejsce jakieś ciekawe zjawisko astronomiczne to chmury w przedziwny sposób potrafią to wyczuć i skutecznie przesłonić spektakl rozgrywający się na niebie.Co więcej, zaraz po końcu zjawiska chmury zwykle się rozpraszają. Na szczęście tym razem chyba przespały. Otóż mogliśmy podziwiać częściowe zaćmienie Księżyca. Cień Ziemi przesłonił około 1/4 tarczy naszego satelity. Niestety mogliśmy podziwiać tylko drugą połowę zjawiska, zaraz po wschodzie Księżyca. Na szczęście w żaden sposób nie wpływało to na jego piękno. Całe zaćmienie było, moim zdaniem, bardzo widowiskowe.

wtorek, 25 lipca 2017

Zajmij się astronomią, mówili. Będziesz zadowolony, mówili.

M 104
Sprzęt astrofotograficzny i fotograficzny obrasta mchem i pajęczynami. Tegoroczna aura w Polsce, i nie tylko, wybitnie nie sprzyja uprawianiu hobby. Stąd brak wpisów na blogu. Owszem próbowałem polować na obłoki srebrzyste i wykorzystywać chwilowe przejaśnienia ale efekty w zasadzie są zerowe. Desperacko szukam nowych obszarów, które mógłbym wykorzystać jako potencjalne nowe hobby. Powoli uczę się Pythona, troszkę coś działam z elektroniki i wdrażam się na razie teoretyczne w arkana modelarstwa. Zobaczymy co z tego wyniknie. Blog będę uzupełniał w miarę jak coś ciekawego będę robił, więc wpisy będą rzadsze, choć i tak już są.

A tak wygląda dzisiejsze niebo (w sumie od 2 miesięcy nic się nie zmienia):


sobota, 27 maja 2017

Znów na polu.

Droga Mleczna w okolicach Skorpiona, Strzelca i Wężownika.
Ostatniej nocy wybraliśmy się ponownie na naszą letnią miejscówkę w okolicach Puczniewa. Warunki były bardzo dobre. Jedynie co nieco dokuczało to komary. Dziwne bo było stosunkowo zimno. Nie miałem w zasadzie jakiś planów fotograficznych dlatego też skierowałem teleskop na galaktykę M51 (Wir) w Psach Gończych, które akurat były prawie w samym zenicie.


piątek, 19 maja 2017

Supernowa i ...

NGC 6946 ( Subaru Telescope (NAOJ) and Robert Gendler; Processing - Robert Gendler)
Wczoraj zapowiadała się bardzo dobra noc obserwacyjna. Grzechem byłoby nie skorzystać i nie wybrać się na małe co nieco, tym bardziej, że niedawno w galaktyce NGC 6946 wybuchła supernowa. Nadano jej oznaczenie SN2017eaw. Jej jasność widoma wynosi około 12.7 magnitudo, co przy odległości do NGC 6946 wynoszącej 6.75Mpc daje wielkość bezwzględną M=-16 magnitudo (mniej niż Słońce widoczne z Ziemi, którego jasność wynosi M=-26 magnitudo, ale jaśniej niż Księżyc w pełni -12 magnitudo). Oznacza to, że wybuch supernowej ma luminację 400 milionów razy większą niż Słońce. Na podstawie analizy widmowej oznaczono typ supernowej jako IIP. Oznacza to, że swój żywot zakończyła masywna gwiazda po wyczerpaniu wszystkich źródeł energii. Pozostanie po niej tylko gwiazda neutronowa. Postanowiłem zatem zapolować na to zjawisko, tym bardziej, że galaktyka NGC 6946 znajduje się na niebie blisko gromady NGC 6939 i stanowią wdzięczny obiekt do fotografii. Udaliśmy się z Piotrkiem troszkę w ciemno na nową miejscówkę w okolicach Puczniewa. Miejscówka okazała się dość zacna. Minusem jest brak prądu. Ale nie stanowi to dużego problemu.

poniedziałek, 1 maja 2017

Komety

Artystyczna wizja komety.
Po miesięcznej przerwie udało się zgrać w miarę dobrą pogodę i dni wolne. Udaliśmy się zatem na małą sesję astrofotograficzną. W planach miałem sfotografowanie jakiś galaktyk jednak Piotrek przypomniał mi, że są widoczne dwie komety. Po chwili zastanowienia zarzuciłem zamiar fotografowania galaktyk i za cel wziąłem komety: 41P/Tuttle-Giacobini-Kresak i C/2015 V2 (Johnson) znajdujące się na niebie stosunkowo blisko siebie. Pierwsza z komet jest kometą okresową o okresie 5.42 roku. Szacuje się, że jądro komety ma 1.4km średnicy. Druga z komet, to kometa hiperboliczna pochodząca z obłoku Oorta. Oznacza  to, że było to pierwsze i ostatnie zbliżenie do Słońca.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Wyprawa po zorzę.


Od 3 lat myślałem o wybraniu się do któregoś z północnych krajów w celu zaobserwowania zorzy polarnej. W grę wchodziła w zasadzie Norwegia (okolice Tromsø), północna Finlandia oraz Islandia. Jak widać wszystkie te miejsca są stosunkowo niedaleko niemniej są  to kraje bardzo drogie jak na moją kieszeń. Okazało się jednak, że bazując na doświadczeniach wypraw PTMA da zorganizować wyprawę w stosunkowo niewielkiej cenie, choć jest to pojęcie względne. Pozostało tylko ustalenie terminu. Najlepszym okresem do obserwacji zorzy jest okres od października do końca marca, pozostałe miesiące odpadają z racji istnienia białych nocy. Kolejnym problemem było, to, że nie bardzo miałem z kim jechać. Na szczęście, jakoś na początku grudnia, Maciek, którego poznałem na wyprawie do Czarnobyla, wyraził zainteresowanie zorganizowaniem wyjazdu na Islandię. Bardzo się ucieszyłem, wreszcie coś się ruszyło. Pozostawała tylko kwestia urlopu. Z racji zawodu była to pewna przeszkoda. Jednak dzięki życzliwości Pani Dyrektor udało się ją pokonać, za co bardzo dziękuję. Dalej została już tylko logistyka wyjazdu, która przebiegła szybko i efektywnie. Pozostało tylko czekać na wyjazd, który zaplanowaliśmy w terminie 22-29 marca.

Þotuhreiður "Jet Nest" - gniazdo odrzutowca. Symboliczna rzeźba przed terminalem lotniska w Keflaviku. Twórcą jest  Magnús Tómasson. Symbolicznie przedstawia moment "wykluwania" się samolotu ze stalowego jaja. Postumentem są bloki lawy.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Czas na galaktyki.


Jak nietrudno zauważyć ostatnimi czasy zaniedbuje blog. Nie jest to wynikiem lenistwa czy jakiś zmian. Po prostu w tym roku mam sporo pracy i na działalność hobbystyczną brakuje mi czasu. Z drugiej strony jakoś nie dzieje się nic godnego uwagi. Myślę jednak, że z nadejściem wiosny będę miał możliwość poświęcenia większej ilości czasu na działania nie związane tylko z pracą zawodową.

piątek, 10 marca 2017

Zmęczenie materiału.



Dawno nie było żadnego wpisu na bloga. No, cóż po prostu nic, ale to zupełnie nic się nie działo i nadal nie dzieje. Aura to uprawiania astronomii jest wybitnie niekorzystna. Sprzęt porósł pajęczyną i już nawet moje króliki śpią na walizkach z osprzętem.  Nawet nie chce, mi się rozstawić sprzętu czy gdzieś jechać jak trafi się 2-3 godzinne okienko pogodowe. Poza tym dopadło mnie swoistego rodzaju wypalenie w działalności zawodowej i hobbystycznej. Nie mam chęci zajmować się elektroniką i paroma innymi obszarami, które miałem zamiar poznać. Jednymi słowy - stagnacja na całego. Mam nadzieję, że jak się ociepli i wreszcie przyjdzie wiosna, na którą czekam, to wreszcie zechce mi się choć chcieć. Również koniec marca zapowiada się bardzo, bardzo ciekawie i mam nadzieję, że nadchodzące wydażenie da mi solidnego kopa. Zatem do następnego wpisu za 10 dni :D Będzie się działo.

niedziela, 29 stycznia 2017

Tym razem stadnie :D


Foci się! (fot. Maciej Łuczkiewicz)

Kolejna pogodna(?) noc. Tym razem w większym towarzystwie czyli Pawła i Maćka. Moim celem miała być mgławica IC434 czyli słynna Głowa Konia, tym razem z Newtona. Niestety do Bukowca wybrałem się zbyt późno, jakoś zeszło na rozstawieniu setupu i w sumie Koń uciekł mi w łunę od magazynów Bosha. Szkoda. Długo zastanawiałem się co by tu uwiecznić. Jakoś brakowało mi pomysły i w końcu postanowiłem zająć się kolejną galaktyką. Tym razem M 81. Zdjęcie jako tako wyszło choć nie jestem zadowolony. Niestety podobnie jak poprzedniej nocy mgła górą. Ale nie żałują. Liczy się przecież czas spędzony w miłym towarzystwie i ciekawe rozmowy.

M 81

sobota, 28 stycznia 2017

Robinson



Zimny, rosyjski wyż panuje już prawie miesiąc przynosząc nieco rozpogodzeń.  Grzech nie skorzystać. Wybrałem się tym razem samotnie do Bukowca mając na celu "przewietrzenie" mojego Newtona. Ponieważ nie miałem jakiś szczególnych planów co obiektu mój wybór padł na Wielką Mgławicę  w Orionie.

W przejmującym zimnie rozstawiłem setup i rozpocząłem robienie zdjęć. Sam schroniłem się w budynku obserwatorium powierzając kontrolę laptopowi. Nie będę przecież odmrażał sobie tyłka. W sumie naświetlałem mgławicę nieco ponad godziną. Mimo pogodnego nieba i widocznych gwiazd warunki nie były zbyt korzystne - niebo było lekko zamglona no i smog też chyba robił swoje. Jednak z wyniku jestem zadowolony.


Pozostały czas przeznaczyłem na galaktykę M51 jako, że wielkimi krokami zbliża się sezon na te obiekty. Tutaj niestety wynik gorszy od oczekiwań. Mgła jednak zaczynała brać górę.


Za jakiś czas wrócę do tego obiektu z większą ogniskową i w lepszych warunkach.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zrobiło się zimnawo.

 
Od piątku mamy do czynienia z prawdziwą zimą. Temperatura osiąga rekordowo niskie temperatury. Ale przecież to naturalne prawo natury, że zimą jest zimno. Niemniej temperatury, zwłaszcza w górskich kotlinach osiągają nocą wartość rzędu -40 stopni. A to już Syberia.

U mnie nie jest tragicznie choć rekord to -22 stopnie nad ranem w sobotę. W dzień było rzędu -10. Wykorzystując tak niskie temperatury postanowiłem sprawdzić efekt Mpemby, polegający na gwałtownym zamarzaniu wrzątku w niskiej temperaturze. Cóż, muszę stwierdzić, że robi to wrażenie :D

wtorek, 3 stycznia 2017

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Noworoczne koniunkcje.


Mapa zdarzenia.


Nastał nowy rok i czas najwyższy nadrobić zaległości.  W Nowy Rok mogliśmy obserwować dwie koniunkcje - Księżyca i Wenus oraz Marsa i Neptuna. Szczególnie ta druga koniunkcja była ciekawa gdyż była bardzo bliska. Udaliśmy się z Piotrkiem na górkę spotterską koło Lublinka. Niestety cały sprzęt astro został w Bukowcu i do dyspozycji miałem tylko statyw fotograficzny i obiektywy fotograficzne 200-400mm. Na szczęście udało się uwiecznić te zdarzenia.